powrót do listy

Leczenie 13-letniej Kulki

175,00 zł

Cel: 500,00 zł

35%
Wpłać teraz
Edit:
14.11.17 - Była kolejna wizyta u weterynarza, rana została oczyszczona, generalny "przegląd" psa. Po za zapaleniem pęcherza coś dzieje się z lewym uchem, uszy przepłukane, podany płyn do uszu 2 x dziennie oraz płyn do smarowania rany. Koszt całej wizyty 50zł


15.11.17 Kolejna wizyta. Rana wygląda o wiele lepiej, został podany antybiotyk, oraz tabletki do podawania w domu. Uszy ok. Okaże się po leczeniu. W sobotę będzie sprawdzenie mocznika.
Pomału do przodu. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie <3


//////////////////Kulka ma 13 lat. Jest małym, kudłatym kundelkiem. Jest cudowna. Uwielbia się przytulać. Żyje w zgodzie z innymi zwierzętami. Niestety zachorowała, a leczenie jest kosztowne. Niestety nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów leczenia.

Z 10 na 11 listopada około północy zauważyłam u Kulki bardzo czerwoną ranę na plecach, bardzo skomlała i lizała ją, nie dała się dotknąć. Posmarowałam ją kremem. Na drugi dzień obdzwoniłam wszystkich lekarzy weterynarii, odebrał tylko jeden, kazał przyjechać o 10:30. Diagnoza: Wycieki z dróg rodnych, ogromne pragnienie, często oddaje mocz, luźny stolec. Na 90% ropomacicze. Gruczoły czyste. Możliwe, że to przez pchłe, ale przejrzał ją i jest czysta. Kazał w domu ja przejrzeć raz jeszcze.Dał leki w kilku zastrzykach, po których odzyla i chętniej zaczęła chodzić, ale wiem, że to tylko na chwilę pomogło, dał też jodyne do domu by przemywac ranę, by ta zaschla i by -jak to wet powiedział-odkazic i pozbyc się bakterii, i opanować problem. Wizyta 80 zł. Niestety paragonow żadnych nie dostałam.

Zdjęcie Kulki przed wizytą. To białe to krem.



13.11.17r. - kolejna wizyta. Jodyna pomogła wszystko ładnie zaschło. Niestety stwierdził, że nie potrzeba robić badania krwi, bo cyt. "można to oszukać". Dał jakiś zastrzyk, ale nie zapisał jaki bo niestety z tego wszystkiego zapomniałam książeczkę. Skasował: 20zł - również nie dostałam żadnego paragonu.

Zdjęcie po stosowaniu jodyny te bardziej żółte.


13.11.17r. godz. 16:30 - wizyta u innego weterynarza. Tu Pani powiedziała, że nie chce zaszkodzić psu i podać nic nie może, ale jeśli jest podejrzenie ropomacicza to trzeba zrobić badania krwi i usg. Niestety ta pani nie miała możliwości by takowe zrobić. - za wizytę nic nie zapłaciłam

14.11.17r. - Udałam się do jeszcze innego weterynarza. Tu na miejscu zrobiła USG i morfologię z biochemią. Podczas robienia USG Pani weterynarz wykluczyła ropomacicze, ale okazało się, że sunia ma bardzo poważne zapalenie pęcherza moczowego, co potwierdziły wyniki badań. Niestety przez to iż wczoraj miała podany jak się okazało steryd, wyniki mogą być przekłamane i badania trzeba powtórzyć. - ta wizyta 105zł
Dodatkowe badania to kolejne 105 zł

14.11.17 r godz 16:30 będzie kolejna wizyta. Będzie podjęte leczenie. Jakie koszty, nie wiem. Pokażę jej wyniki i usg.


Podliczając dotychczasowe wizyty zapłaciłam ponad 200 zł, które pożyczyłam, i niestety ale nie mam z czego oddać. Do tego dojdzie kolejne badanie koszt ok 105 zł.
Ani ja ani moi rodzice nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów leczenia, dlatego zwracam się do Was, ludzi o dobrym serduszku pomóżcie, dorzućcie coś od siebie. Każda złotówka ma znaczenie, każda złotówka przybliża nas do wyleczenia Kuleczki. Nie pozwólcie by płomyk nadziei zgasł. Liczymy na Was

Pozwólcie Kulce tak jak kiedyś cieszyć się życiem i zdrowiem, żeby znowu "pogadała".

Agnieszka Maćkowiak

Organizator zbiórki

zadaj pytanie

Wpłaty - 5

Komentarze