powrót do listy

10 historii, które dowodzą, że lojalność psa jest silniejsza niż wszystko

Trudno myśleć o jakimkolwiek innym zwierzaku na świecie, który jest bardziej lojalny wobec ludzi, niż pies. Psiaki kochają swoich opiekunów z całego serca i są gotowi zrobić dla nich wszystko.

Dziś prezentujemy kilka zasłyszanych opowieści o lojalności psów, które mogą wzruszyć was do łez.

 

 

  • Kilka dni temu poszedłem do sklepu kupić papierosy. W drodze powrotnej, zatrzymałem się, aby otworzyć paczkę. Wtedy jakis pies podszedł do mnie, usiadł i wpatrywał się w mnie. Wyjąłem papierosa i zaproponowałem go psu, nie kryjąc swojego rozbawienia. Pies chwycił delikatnie papierosa między swoje zęby i zaniósł do bezdomnego mężczyzny , który siedział w pobliżu. Teraz kocham i szanuję psy jeszcze bardziej niż wcześniej!

 

  • Mam nawyk, aby po wstaniu rano, położyć swoją piżamę pod poduszką, zanim zaścielę łóżko. Mój pies Odi, gdy był jeszcze szczeniakiem, czuł się bardzo samotny podczas mojej nieobecności, więc często skakał na łóżko, wyciągał moją piżamę i spał z nią na korytarzu. Przestał to robić, gdy był starszy. Ostatnio okazja do lepszej pracy zmusiła mnie do przeprowadzki do innego miasta. Zostawiłem mojego psa z rodzicami, ale jeździłem go odwiedzać co weekend. Mój czworonożny przyjaciel był mi bardzo drogi. W ubiegłym tygodniu moi rodzice zadzwonili i powiedzieli mi, że kiedy wrócili do domu ze sklepu, Odi miał na sobie moją górę od piżamy (musiał znaleźć ją pod poduszką i jakoś przełożyć głowę przez otwór na karku). Nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać, gdy wyobrażam sobie tą scenę!
  •  

  • W zeszłym miesiącu w naszym domu wybuchł pożar. Na szczęście ja, moja cała rodzina i pies, zdołaliśmy wydostać się na czas. Nagle, to mnie uderzyło ... Nasz nowy kotek! Zostawiliśmy go! Potem spojrzałem na psa i zobaczyłem, jak trzyma w ustach małego kocurka. Jeśli chodzi o przyjaźń, zwierzęta naprawdę mogą nauczyć nas czegoś więcej!

 

 

  • Ciasteczka łososiowe są ulubionym przysmakiem mojego psa. Zrobi wszystko, aby je zdobyć. A kiedy ma, nie pozwoli nikomu odebrać. Kilka dni temu wróciłam z pracy późno i całkowicie wyczerpana. Miałam bardzo kiepski dzień. Ledwie przyszłam do mieszkania, padłam na sofę i zaczęłam płakać. Nagle pies podbiegł do mnie i zaczął lizać moje dłonie. Niestety, wciąż płakałam. Potem zostawił mnie w spokoju przez kilka minut i wrócił, niosąc coś w buzi. Położył na moich kolanach łososiowe ciasteczka i usiadł obok, czekając, aż się uspokoję.

 

  • Prowadzę mały sklep z artykułami spożywczymi, a jednym z moich stałych klientów jest królewski Pudel Albert! Należy do starszej Pani, która ma trudności z chodzeniem. Gdy kobieta  wchodzi do sklepu i stoi w kolejce, Albert czeka cierpliwie na swoją kolej, przytrzymując w ustach małą torebkę. Torebka zawiera trochę pieniędzy i listę zakupów. Wystarczy, że weźmiesz torebkę, wyciągniesz listę zakupów, weźmiesz pieniądze i napełnisz torebkę różnymi rzeczami i oddasz je psu. Za każdym razem robię to, wydaje mi się, że Albert liczy pieniądze łapami!

  • Kupiłem mojego psa w hodowli. Malutka pinczerka z inteligentnymi oczami cały czas milczała. Wcale nie szczekała. To się nie zmieniło, gdy pojechalismy do domu. Jeśli chciała czegoś (toalety lub jedzenia), to wyrażała to przez ciągłe bieganie z jednego pokoju do drugiego. Pewnej nocy, śpiąc w łóżku, usłyszałem stłumione szczekanie. Obudziłem się i zobaczyłem, że to mój pies szczeka! Wtedy zdałem sobie sprawę, że w domu ulatnia się gaz. Bez Suzie zasnąłbym i nigdy nie obudziłem się. Mój mały zbawiciel!

 

  • Niemal trzy lata temu moja mama została zdiagnozowana na raka. Rozpoznanie zostało potwierdzone 30 grudnia tego samego roku. To, co nastąpiło, to dwie operacje i trudny proces rehabilitacji. Wtedy właśnie miałem ukończyć szkołę. Każdy przygotowywał się do egzaminów i balu, a ja spędzałam każdą noc w szpitalu, leżąc na łóżku z mamą, starając się ją wesprzeć. Moja matka wyzdrowiała - choroba ustąpiła. Jeśli chodzi o mnie, zdałem sobie sprawę z zaległych egzaminów. Ale wtedy nasz pies zachorował. To się stało zaraz po chorobie mojej mamy. Niestety nic nie mogliśmy zrobić, żadne leczenie nie pomagało. Guz był złośliwy i zabrał naszego kochanego psa za teczowy most. Moja matka jest pewna, że ​​pies wziął na siebie jej chorobę.

 

  • Kiedy miałem pięć lat, uratowałem szczeniaka z bagna. Potem mieszkał z nami przez miesiąc, ale ponieważ moja babcia już miała dwa psy, oddaliśmy go do sąsiadów. Sześć lat minęło, a szczeniak stał się wielkim psem. Pewnego dnia, gdy spotykałem się z moimi przyjaciółmi, zerwał się z łańcucha i wybiegł na ulicę. Pamiętam, że moi przyjaciele skamieniali i rozbiegli się we wszystkich kierunkach, a ja sam pozostałem jakby przyklejony do miejsca, w którym stoję. Pies podbiegł do mnie, a potem nagle spowolnił. Spokojnie podszedł do mnie, usiadł i wtulił głowę w mój brzuch. Wyglądał, jakby dziękował mi za ratunek. Pogłaskałem go, mówiąc: "Nie ma za co!" To były najszczersze podziękowania, jakie kiedykolwiek miałem w swoim życiu.

 

  • Straciłem nogę w wypadku rok temu. W tej chwili najlepsze wsparcie psychologiczne, które ktoś mi przynosi, pochodzi od mojego labradora, mojej kochanej ksieżniczki. Kiedy idziemy na spacer, świadomie podnosi jedną ze swoich tylnych łap poruszając się na trzech łapach zamiast czterech. Jasne jest, że czyni to, aby pokazać mi swoją empatię.

 

 

 

Komentarze

Najnowsze artykuły

W tych domach ludzie muszą chronić swoje świąteczne choinki przed psami i kotami

15 psów, które nie szanują przestrzeni osobistej swoich opiekunów

Najnowsze zbiórki

Ostatnie ogłoszenia