powrót do listy

Pomoc dla niechcianych zwierzaków :-(

450,00 zł

Cel: 1 000,00 zł

45%
Zbiórka została zakończona
27.05.2019r. Pięknie dziękuję za nawet najdrobniejsze wpłaty, za serce dla zwierząt, za każdy gest. Ciężko nam pomagać, ale robimy to nadal. Nie jesteśmy medialną grupą, nie jesteśmy stowarzyszeniem, czy fundacją, dlatego pewnie trudno nam zdobyć zaufanie. Jesteśmy otwarci na formy pomocy. Podkreślam, że zamiast pieniędzy można nam przesłać np. karmę - wystarczy się do mnie odezwać - podpowiem, jakie są aktualne potrzeby, podam adres do wysyłki. Można nas nawet odwiedzić w miejscu, w którym są zwierzaki potrzebujące pomocy. Można z nami spędzić nawet cały dzień. Nie mamy nic do ukrycia. Za dotychczasowe wsparcie wszystkim serdecznie i z serca dziękujemy.
.......................................................................................................................................................................................
Kochani, wcale nie za górami i nie za lasami, jest miejscowość Siedliszcze (okolice Chełma, woj. lubelskie). Mieszka tam osoba (P. Aneta), której losy zwierząt wcale nie są obojętne. Przygarnęła już do siebie sporo. Na stałe ma pod opieką 10 psów i tyle samo kotów. Dużo wyadoptowała, bo w końcu rozum nie śpi i podpowiada, że nie sztuka przygarniać w nieskończoność. Trzeba jeszcze nakarmić, zabezpieczyć, leczyć. Serce natomiast ogromne i pomaga dalej... Bezdomnej, która "żyje" w opuszczonym domu i nie daje się umieścić w domu opieki, bo co się stanie z jej zwierzakami (2 psy i 2 koty), reaguje na wszystkie informacje o np. porzuconym na cmentarzu kocie (przygarnia i znajduje dom), o ciężarnej suni, którą właściciel chce powiesić (przygarnia, sterylizuje i znajduje dom) - teraz walczy o jej synka i pieski ze zdjęcia (zdjęcie z pieskami za siatką), które ten sam "kochający inaczej zwierzęta" właściciel zamknął w klatce do transportu zwierząt i być może w pijackim amoku, znowu zechce zrobić krzywdę. Ogłaszamy psiaki gdzie się da, ale trudno znaleźć domki. Jest jeszcze sunia, trzymana w lodówce (tak, tak w lodówce), w stodole, już z przykurczami, której właściciele obciążeni chorobą, za żadne skarby nie chcą oddać, nawet po dobroci. Organizacja powołana do pomocy zwierzętom, wezwana na miejsce rozłożyła ręce - tak tak, przyjechała i powiedziała, że taka rzeczywistość na wsi i nie można ot tak zabierać każdemu zwierząt. A rodzina mocno, że tak powiem, dysfunkcyjna... Pani Aneta dokarmia też zwierzaki właścicielskie, które Ją odwiedzają, bo najwidoczniej w swoich domach nie mogą liczyć choćby na jeden posiłek dziennie. To tylko niektóre przykłady, o których wiem, bo poznałam P. Anetę całkiem niedawno. Pomagam jak mogę, też mam zwierzaki i dlatego nie mogę podzielić się tak, jakbym chciała, więcej. A serce pęka. Praktycznie codziennie jakaś wiadomość o krzywdzonym zwierzaku... Mogę jedynie zagwarantować, że każda złotówka zbiórkowa będzie przeznaczana na zwierzaki: karmę, leczenie, słomę do kojców, budowę nowych, profilaktykę. Zdaję sobie sprawę, że tego typu zbiórek i zwierząt w potrzebie jest cała masa, sama to widzę, ale może ktoś z Państwa zechce wesprzeć choć symboliczną złotówką. Wierzę w Wasze wielkie i nie obojętne serducha - takich osób jak Wy też jest dużo, a razem możemy więcej. Dziękuję serdecznie w imieniu P. Anety i Jej futrzaków za każdą złotówkę, każdy odruch serca :-) Pozdrawiam M. K.

Małgorzata Kochanowska

Organizator zbiórki

zadaj pytanie

Wpłaty - 15

Komentarze