powrót do listy

Pilny apel dla kocurka

365,00 zł

Cel: 1 500,00 zł

24%
Zbiórka została zakończona
Proszę o pomoc dla rocznego kocurka po wypadku.

Oto jego historia. Czarny nie jest nakolankowym miziakiem - to półdziki kocurek, który od roku mieszka w ogrodzie kamienicy.Tam wraz z grupką kolegów i koleżanek, wysterylizowanych i regularnie dokarmianych wiódł spokojne życie młodego, zdrowego, nieco „świrniętego” kota miejskiego ... aż do pewnej listopadowej nocy, gdy Czarny zniknął. Reszta kociej bandy regularnie meldowała się na posiłki - jego nie było.

ZNIKNIĘCIE I POWRÓT CZARNEGO

Dopiero po dwóch dniach pojawił się w kącie ogrodu - poruszał się powoli, zgięty wpół, powłóczył tylnymi łapami ... poczekał czy na pewno go zauważę, po czym powoli wycofał się do styropianowej budki i leżał zwinięty z bólu. Nie pił, nie jadł, bardzo cierpiał. Zaczęłam gorączkowo szukać pomocy i zadzwoniłam do znajomych Ewy i Piotra, którzy wcześniej pomogli mi wysterylizować nasze podwórkowce. Tym razem ruszyli z pomocą przy tej wyjątkowej akcji.

AKCJA RATUNKOWA

Akcja odłowienia Czarnego była spektakularna. Już prawie go mieliśmy w budce, gdy ostatkiem sił wyrwał się i uciekł do sąsiedniej kamienicy. Za swoją kryjówkę wybrał najciemniejszą, najbardziej zagraconą piwnicę pod schodami i skrył się w jej najdalszym końcu, pod ostatnim, najniższym schodkiem... Wydobycie czarnego kota z tego ciemnego gruzowiska trwało prawie godzinę. Piotr był jednak bardzo zdeterminowany i w końcu udało się! Pojechaliśmy do weterynarza.

WETERYNARYJNY OSTRY DYŻUR

Pierwsze badania - USG, RTG, pobranie krwi nie wykazały żadnych złamań czy urazów wewnętrznych. Ale Czarny nie chodził normalnie, „zawijał” tylnymi nogami, był obolały i przerażony. W końcu pani doktor wpadła na pomysł, aby zbadać mu tętno w łapkach - było słabe. Diagnoza oparta była na naszych przypuszczeniach - najprawdopodobniej Czarny zawiesił się na płocie albo okienku piwnicznym i doszło do obrzęku rdzenia kręgosłupa. Albo miał wypadek samochodowy. Dwa dni nie mógł wrócić, jeść ani pić.

LECZENIE

Wdrożono zastrzyki i leki, które mają zregenerować jego układ nerwowy. Czarny zamieszkał w kocim szpitaliku, w klatce. Niestety pierwsze dni rekonwalescencji to była tragedia. Nic nie jadł, nie pił, załatwiał się pod siebie. Słabł z każdą godziną. Kolejna wizyta u weterynarza i decyzja - cztery dni hospitalizacji, kroplówki. I wreszcie poprawa! Czarny zaczął załatwiać się do kuwety, normalnie je i pije, czucie w łapkach coraz lepsze! I odzyskał swój dziki „charakterek”!

CO DALEJ?

Stan zdrowia Czarnego się polepsza. Dostaje zastrzyki, leki. Ale niestety jego leczenie kosztuje.

Przed Czarnym jeszcze sporo pracy i zmagań o jego zdrowie i sprawność. Wiele też wydatków przed nami... Ale ten młody kot ma w sobie tyle energii i życia - wierzymy, że będzie dobrze!

Bardzo proszę o wsparcie finansowe dla niego. Czarnego nie mogłam zostawić na powolną śmierć. On bardzo cierpiał, ale najprawomocniej resztkami sił dowlókł się do swojego „domu”, aby szukać pomocy u mnie.
Z góry dzięki za każdą złotówkę wpłaconą na leczenie Czarnego. On by Was pewnie osyczał, ale to tak z sympatii ;)



Paulina Antczak

Organizator zbiórki

zadaj pytanie

Wpłaty - 22

Komentarze