powrót do listy

Mężczyzna zostawia swojego psa w schronisku- powód i reakcja są zdumiewające

WŁAŚCICIEL ZABRAŁ MU OBROŻĘ, SMYCZ I ADRESÓWKĘ A POTEM ZOSTAWIŁ GO W PRZEPEŁNIONYM SCHRONISKU. 

Trudno nie zauważyć znaku po drodze do  schroniska dla zwierząt  w hrabstwie Davidson w Lexington w Północnej Karolinie. Brzmi on następująco: "Schronisko jest pełne, a oddanie psa przez właściciela może zakończyć się uśpieniem".  

Ten mały kundelek w typie beagla, nie widział znaku, kiedy wszedł do małego schroniska, ale mógł powiedzieć, że coś jest nie tak. 

Nieśmiały 8-letni pies był otoczony nieznajomymi i dziwnymi zapachami. Kiedy jego właściciel stał przy kontuarze wypełniając papiery, Jasper szukał schronienia, ukrywając się za nogamy taty.

Spojrzał nerwowo, a potem znów ukrył twarz. 

Kiedy wolontariusze schroniska powtórzyli mężczyźnie, że schronisko jest pełne i że pozostawienie psa może być równoznaczne z wyrokiem śmierci, mężczyzna schylił się do psa, zdjął mu obroże i powiedział, że weźnie to na pamiątkę, aby on i jego żona 'zapamiętali go".

Mężczyzna nie podał jasnego powodu oddania psa, zasugerował, że Jasper nie dogadał się z jego 3-letnim wnukiem. 

Kiedy mężczyzna wychodzi przez szklane drzwi, Jasper próbował iść za nim, ale mężczyzna nie zawrócił .

Był zupełnie sam!

"Był zdenerwowany. Chciał odejść ze swoim tatusiem ", powiedział Dyrektor schroniska. "Daliśmy mu około 45 minut na uspokojenie, potem położyliśmy łóżko w moim biurze z kilkoma przekąskami i wyszliśmy na zewnątrz. Pozwoliliśmy mu pozostać w pokoju na noc, aby nie musiał  pierwszej nocy spać wśród innych obcych psów. "  

Ponieważ czas był najważniejszy , wolontariusze opublikowali zdjęcia przedstawiające Jaspera na Facebooku, wraz z prośbą o pomoc . "Nic mi nie zostało - tatuś zabrał mi obrożę, smycz i plakietkę z nazwiskiem, żeby on i mama mieli coś do zapamiętania", napisali.  "Znak na drzwiach wejściowych jest informuje, że schronisko jest pełne więc moi właściciele wiedzą, jaki może być mój los".

Na szczęście jego modlitwy zostały szybko wysłuchane.

23-letni Trevor, zastanawiał się nad adopcją psa, a po obejrzeniu zdjęć Jaspera wiedział, że nadszedł już właściwy czas.

Kiedy wolontariusze dotarli do domu Trevora, zostawili tam Jaspera i wyszli, żeby obaj mieli czas na poznanie się. Nikt nie był pewny, czy starszy pies dostosuje się do nowej sytuacji. Okazało się jednak, że nie ma się czym martwić. 

"Trzydzieści minut później, kiedy zadzwoniłem do nich, Trevor powiedział mi, że leżą na kanapie przed telewizorem" .

 

Komentarze

Najnowsze artykuły

4 lata przykuty łańcuchem na mrozie

Super konkurs- do wygrania lokalizator psa i kota notiOne

Najnowsze zbiórki

Ostatnie ogłoszenia

Mamy problem z odebraniem labradora z łańcucha

Stodoła schronieniem przez całe życie