powrót do listy

Bary płacze co noc w schronisku

  • Toz Jawor
Słyszeliście kiedyś taki płacz, taki szloch, że serce pękło wam na milion kawałków? ???? Tak właśnie płacze #Bary codziennie na zakończenie dyżuru, a wychodzący wolontariusze ocierają łzy, musząc zostawić go samego. Nie było jeszcze w przytulisku psa, który tak bardzo potrzebowałby bliskości ludzkiego towarzysza.

Bary trafił do nas w tym tygodniu z #interwencji. Uwierzycie, że 5 km od Jawora mieszkał pięć lat tak skrajnie zaniedbany pies? Tak bardzo cierpiący i błagający o pomoc?? Pies, którego rok w rok szczepił miejscowy „weterynarz”...

Bary to najtrudniejszy przypadek choroby skóry w historii naszej wolontariackiej działalności: #zaniedbany do granic możliwości, #wyłysiały, z guzami, ze zmianami #nowotworowymi jąder, z tłuszczakami wiszącymi na łapkach, ze słoniowatą, zmienioną grzybicznie skórą, która boli, swędzi, ropieje...

Wczoraj odwiedził Barego w przytulisku doktor Bartek z Przychodnia Weterynaryjna "Animal" i po szczegółowych oględzinach wdrożył natychmiastowe leczenie: zastrzyki i antybiotyki ????????????Nasi Wolontariusze dwa razy dziennie jeżdżą podawać cierpiącemu Baremu lekarstwa, aby za tydzień doktor mógł pobrać próbki do badań????.

Leczenie tak chorego psa to ogromne #wyzwanie, ale nie poddamy się. Kiedyś mieliśmy u nas chorą, zagrzybioną Xarę, potem półnagą Bystrą, dlatego i teraz wierzymy, ba! jesteśmy pewni, że za pół roku Bary będzie nie do poznania! ✊✊

Gdyby ktoś chciał wspomóc leczenie i opiekę nad Barym to najpotrzebniejsze rzeczy poniżej:
- długie rękawiczki lateksowe rozm. M ????
- ocet do dezynfekcji ????
- olej lniany w małych butelkach ????
- używane, czyste koce ????
- podkłady higieniczne ????
- nowe obroże i smycze parciane (musimy co 2 tygodnie wyrzucać poprzednie)

♥️ Wierzymy, że kiedyś ktoś pokocha Barego tak jak on kocha wszystko i wszystkich dookoła...

Kontakt w sprawie adopcji: Toz Jawor