powrót do listy

Walczymy o życie z rakiem

425,00 zł

Cel: 2 000,00 zł

21%
Wpłać teraz
Mam na imię Rafał.
Jestem normalnym, zwykłym człowiekiem.
Mam pracę i swoje życie. Mam też trzy kotki, które są dla mnie wszystkim.
Dbam o nie jak mogę, nigdy im niczego nie brakowało. Zawsze zastanawiało mnie jak ludzie mogę nie mieć środków na swoje ukochane zwierzęta i ich utrzymanie.
I stało się...
Covid odebrał mi wiele pieniędzy, zostałem na 80% najniższej krajowej bez premii. No nic, dajemy radę.
Jednak jakiś czas temu wyczułem guzka u mojej 18-letniej kotki Koli, musieliśmy to jak najszybciej sprawdzić!
Po biopsji wszystko było jasne. Wyrok. Stara, chora kotka - moja cudowna Kola zmierza w kierunku światła, ale to przecież za wcześnie!!!
Pani weterynarz mówi, że jest szansa!
No jak nie walczyć? Kola zasługuje na to, po prostu jestem Jej to winny!
Co mówi ten wyrok?Nowotwór - mięsak złośliwy.
Tak bardzo boję się o Jej kruche życie, nie jest już młoda ani tak silna jak kiedyś, w tym wieku nie jest już aktywnym kotem.
Do usunięcia cała przednia lewa łapka, razem z łopatką bo nowotwór jest bardzo inwazyjny, chemia w tym przypadku daje bardzo małe szanse na wyzdrowienie,
naświetlania również - tylko 20% - 30%.
Bez operacji mięsak Ją zje, wyssie z Niej życie...
Maleńka odczuwa ból, dostaje codziennie lek przeciwbólowy.
Po wynikach badań krwi okazało się, że nerki nie pracują dobrze, (a jeszcze 6 miesięcy temu wszystko było w porządku) mała jest na kroplówkach.
Samo wbijanie igły jest ogromnie stresujące, mam wrażenie, że płyn z kroplówki płynie godzinami... Mała na szczęście jest grzeczna i mocno się wtedy we mnie wtula.
Jest tak źle, ale Ona chce żyć, walczy.
Przed nami kolejne badania i operacja.
Tylko boje się, że nie dam rady, na same badania wydałem już 600 zł, co jest ogromną kwotą.
Czeka mnie jeszcze ok 1000 zł, jak nie więcej bo bardzo trudno to przewidzieć.
Błagam o pomoc dla mojego aniołka. 18 lat była przy mnie... Nie mogę o Nią nie walczyć.
Kola jest kochaną kotką, nie było Jej łatwo w życiu - tak chciałem Jej uchylić nieba.
Teraz nie wiem czy dam radę opłacić walkę o Jej życie.
Proszę... Pomożecie? Chociaż 2 czy 3 zł, cokolwiek, Ona musi przeżyć. Jest dla mnie wszystkim...
Załączam wszystko co mam.
Nie mam nic do ukrycia. Piszcie do mnie. Zadzwońcie do naszej Pani Weterynarz. Pomóżcie nam spędzić jeszcze trochę czasu razem...

Rafał Klus

Organizator zbiórki

zadaj pytanie

Wpłaty - 21

Komentarze