powrót do listy

Tuluś pilnie potrzebuje pomocy

508,00 zł

Cel: 1 500,00 zł

33%
Zbiórka została zakończona
Nazywam się Tuluś. Zostałem uratowany przez dwie kochane osoby którym los takich kotów jak ja nie jest obojętny. Jeszcze do wtorku przebywałem w okropnym domu u właściciela któremu los zwierząt jest obojętny. Byłem głodzony, przez warunki w jakich przebywałem i zaniedbanie doprowadzono mnie do wielu chorób i skazano na cierpienie i wegetacje. Teraz jestem już bezpieczny. Mam 1 rok i chyba 3 miesiące (tak powiedział lekarz weterynarz). Panie które mnie uratowały i dały schronienie zorganizowały zbiórkę na moje leczenie. Zaraz jak zostałem zabrany z okropnego domu w którym skazano mnie na powolną śmierc. W tej chwili ważę 2,5 kg. Mój stan ogólny jest dobry i stabilny. Mam zdrowa wątrobę i nerki. Jednak jestem bardzo zarobaczony i muszę przyjmować systematyczne leki odrobaczające w małych dawkach (jedna duża mogłaby mi bardzo zaszkodzić) , mam silne zapalenie spojówek i koci katar z wydzielina ropną. Mam też infekcje dróg oddechowych. Niestety mam zawansowana pchlice i bardzo bolesne rany po ukonszeniach pcheł. Ale jestem już leczony maściami i lekami aby pozbyć się pcheł i ran. Na zdjęciach nie wyglądam zbyt ładnie ponieważ moje piękne długie futerko się sfilcowało i skołtuniło. Zostałem już ogolony w tych miejscach gdzie to możliwe bo było to konieczne. Niestety mam bardzo silne zapalenie dziąseł i moje ząbki w większości będą musiały być usunięte jak mój stan zdrowia się poprawi. Teraz nie mogę z łatwością jeść ale dostaje wzmacniające kroplówki oraz zmiksowane karmy. Moje uszka zaatakował swierzb i drożdżowce ale też jest to leczone i stan uszek się poprawi. Jestem bardzo miłym kotkiem, lubię mruczeć i się przytulać. Jestem jeszcze trochę wystraszony ale to minie jak tylko ktoś mnie przygarnie i poczuję się kochany. Potrafie korzystać z kuwety i jestem grzeczny. Wychowywałem się też z psami więc je lubię a one mnie. Żyłem w piekle i nie mam wielu wymagań. Lekarz mówi że jeszcze troszkę urosnę ale jestem z tych mniejszych kotków. Jestem takim mieszańcem, mam coś z rasy Kot Syberyjski o ile nie ładniejszy jestem. Mam długie puszyste włosy. Bardzo proszę o ciepły dom i wsparcie zrzutki na moje leczenie. Teraz zbieram na :
- dzienne leki podstawowe i kroplówki wzmacniające i antybiotyki,
- na wizyty kontrolne
- na badania laboratoryjne monitorujące stan zdrowia, postępy w leczeniu i pomagające ustalić co należy robić dalej,
- na prześwietlenia,
- kilkurazowe leczenie odrobaczające, leczenie pchlicy, swierzbowca, karmy wzmacniające,
-leczenie zapalenia dziąseł
-operacje usunięcia zębów i leczenia ran po usunięciach.
Tak mniej więcej wygląda mój plan leczenia, nie wszystkie czynności zostały wymienione bo sam nie wiem co wyniknie po drodze.
Bardzo proszę o pomoc i wsparcie. Niestety leczenie weterynaryjne nie jest refundowane a koszty są ogromne. Moje wybawicielki będą zbierać wszystkie rachunki. Będę leczony w klinice Fabisz i Stefanek w Chorzowie i w każdej dowolnej chwili rachunki będą do wglądu i będą mogły być podesłane każdemu któremu mój los nie jest obojętny.
Bardzo proszę o wsparcie bo chce pozbyć się bólu i cierpienia którego sprawcą jest podły człowiek. Na zdjęciach widać mnie na samym początku zaraz po odebraniu mnie oprawcy mojemu. Jestem tam w klinice. Na kolejnych zdjęciach widać jak już jestem ładniejszy i po pierwszych dniach leczenia.






Anna Brychy

Organizator zbiórki

zadaj pytanie

Wpłaty - 18

Komentarze