powrót do listy

Kotek cierpi

1 540,00 zł

Cel: 8 000,00 zł

19%
Wpłać teraz
BRAKUJE NAM BY WYKUPIĆ AMPUŁKI, NIE MAM NA PONIEDZIAŁKOWĄ WIZYTĘ. NIE POTRAFIĘ SPOJRZEĆ W OCZY MOJEGO KOCIEGO PRZYJACIELA I POWIEDZIEĆ, ŻE UMRZE BO NIE STAĆ MNIE NA JEGO LECZENIE.
BŁAGAM O RATUNEK DLA MOJEGO KOCIAKA NIE MAM JUŻ ZA CO GO LECZYĆ, BEZ POMOCY BĘDĘ MUSIAŁA SIĘ Z NIM POŻEGNAĆ A ON TAK BARDO CHCE ŻYĆ.

Na początku stycznia przygarnęłam z ulicy kotka. Udało się Nam wygrać z kocim katarem, pozbyliśmy się pasożytów, kocurek został też zaszczepiony.
Mefisto bo tak nazwałam kociaka od pierwszego dnia był bardzo ciekawski i figlarny, uwielbia zabawy wędką i piłeczkami. Z dnia na dzień wszystko się zmieniło. Stał się apatyczny, nie miał apetytu. Padła druzgocąca dla mnie diagnoza - potwierdzono wirusowe zapalnie otrzewnej. Po konsultacji weterynaryjnej wiem już, że uratować mu życie może tylko bardzo drogi lek. Koszt takiej kuracji to około 12.000 zł. Niektórzy z Państwa może pomyślą, że za takie pieniądze można uratować wiele innych kotów. Być może, ale ja chciałabym uratowac Mefisto. Kocurek jest całym moim Światem, bez leczenia czeka go śmierć. Przed nami dlugie leczenia i całkowity brak brak funduszy na zakup kolejnych ampułek. Wiem, że przygarniając kota z ulicy wzięłam na siebie odpowiedzialność za jego życie, ale nie byłam przygotowana na takie dużej wydatki. Błagam o pomoc! Będę wdzięczna za każdą, nawet niewielką wpłatę. Będę robić wszystko co w mojej mocy, żeby kocurek przeżył. Każdy grosik jest dla Nas na wagę życia. PROSZĘ pomóżcie mi o niego zawalczyć! Jestem rencistką, żyje skromnie ale zawsze starczyło mi na wszystko. Błagam pomóżcie w walce mojej przyjacielowi..









Agnieszka Wiśniewska

Organizator zbiórki

zadaj pytanie

Wpłaty - 73

Komentarze